Latest News
29. July 2025SKANKAN
Od czego zacząć? Skankan to polski zespół ska par excellence. Od ponad 30 lat (z przerwą w latach 2010-2019, ale kto by był taki małostkowy) kształtują muzyczny krajobraz i osiągnęli w Polsce status legendy. Ich muzyka, która oscyluje między ska i ska punkiem, zawiera odrobinę reggae i ślady oldschoolowego rock’n’rolla, jest niezwykle taneczna i wprawia w niesamowicie dobry nastrój. Wspaniałe sekcje dęte, świdrujące gitary, wokale po polsku i angielsku oraz mocny offbeat.
Lista obecnych i byłych członków z łatwością zapełnia trzy ekrany smartfonów, dlatego w tym miejscu ograniczymy się do stwierdzenia: na Scenie Słonecznej będzie odpowiednio tłoczno.
I miejmy nadzieję, że również przed nią, ponieważ każdy, kto przegapi ten występ, wiele straci.
To dla nas zaszczyt [...]
Read more...
21. July 2025MAD EAGLES
Przy brodzie basisty, co za kompletny pakiet. Chociaż skład jest bardziej tradycyjny, to właśnie małe rzeczy robią tu różnicę i wywołują zdumienie. Bas jest raczej szarpany niż uderzany, a gitara rytmiczna jest półakustyczna w kolorze miętowej zieleni. Ponieważ sam punk już nie wystarcza Fürstenwalderom, którzy są dobrze zorientowani w Spree, rock i metal są radośnie mieszane, przetwarzane w jednorodną masę i doprawiane sporą dawką (szubienicznego) humoru. Utwór „Schlecht” („Zły”) wywołuje uśmiech na twarzy i wprawia w dobry nastrój. Ich pierwszy longplay ukazuje się zaledwie kilka dni przed koncertem u nas. Jest z nimi. [...]
Read more...
20. July 2025MC Waldschrat & Band
Waldschrat (Leśny dziad) w wielkim mieście. Jeśli czuje się tam jak w domu, Fort Gorgast musi wydawać mu się rajem. Mamy ściany ORAZ drzewa. Większość prezentowanej muzyki to akustyczny reggae rap z niekonwencjonalną pisownią, wolny od przemocy i wszelkich możliwych -izmów. Zamiast tego kipi od gier słownych i okraszona jest krytycznymi komentarzami społecznymi. Waldschrat (Leśny dziad) często podróżuje solo (nomen est omen), ale ma też w pogotowiu zespół. U nas rozkwitnie w pełnej krasie, z relaksującymi groove’ami i polifonicznymi wokalami. Idealne do wewnętrznej kontemplacji z subtelnym uśmiechem.
Będzie pięknie. [...]
Read more...
11. July 2025Acuario Cosmico
Właśnie ukazał się ich nowy album. Wielka psych-surfowa fala nieco się spłaszczyła na rzecz silniejszych wpływów alternativ/indie. Wpływ twórczości Franka Sinatry również nie jest już tak silny, jak podczas ich pierwszej wizyty u nas w 2018 r. To, co pozostało, to twang, pogłos echa i wielojęzyczność w tekstach, a także echa rock’n rolla, R&B i garage z lat 60. Na żywo z pewnością pojawi się kilka starszych utworów, więc fani Dicka Dale’a również znajdą coś dla siebie. [...]
Read more...
5. July 2025Operators
Mają coś, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością: czas. I nie szczędzą go. Utwory wykraczają daleko poza 3-minutowy format, czasem nawet przekraczając granicę 10 minut. I pokazują progrockowej społeczności, jak można stworzyć z tego coś interesującego. Ponieważ grają również na festiwalach stoner rockowych, nie można zaprzeczyć ich wielkiemu zamiłowaniu do hard rocka lat siedemdziesiątych. Gitarowe riffy, które sprawiłyby, że Ritchie Blackmore pokiwałby głową z aprobatą, można podziwiać raz po raz. Organy wydają dźwięki adekwatne do swojego statusu, oscylując między podnoszeniem włosów na przedramieniu a miękką jak wata melodyjnością, podczas gdy perkusja i bas tworzą piekielnie rytmiczny fundament. A wokale? Szczekają, warczą, krzyczą, rozpłaszczają się, unoszą się nad rzeczami, a jednocześnie są mocno związane z korpusem dźwięku, który urósł podczas ponad 140 koncertów.
Niezrównana uczta dla uszu.
Przybywajcie tłumnie i potrząsajcie tym, co macie. [...]
Read more...
5. July 2025King Grey
U Motörhead elektryczny bas często przejmował funkcję gitary rytmicznej, u King Grey gitara prowadząca bywa zastępowana przez czterostrunową, by ta pierwsza mogła z lubością i dużym naciskiem dbać o suche jak pył (żeby nie było, mamy tu też stereotyp) i nieodparcie monstrualne riffy. Redakcja poleca Evil Dreams, utwór zawierający wszystko, co charakteryzuje to combo: cicho, głośno, czule i potężnie – w instrumentarium i wokalu. Oczekujcie występu zespołu, który tylko wizualnie odpowiada klasycznemu power trio i przewietrzy wasze uszy.
*W gazecie “taz” pojawiają się krótkie relacje z wydarzeń sportowych, skondensowane do trzech, czasem bardzo kunsztownie rozbudowanych, zdań. Chciałem tego spróbować. Jako fan Terry’ego Pratchetta** skorzystałem też z okazji, by stworzyć zbyt długie przypisy.
**Król przypisów. [...]
Read more...
5. July 2025Hingus Fringus
Dostaniecie wszystko, czego spodziewacie się, czytając nazwę zespołu i patrząc na zdjęcie, które jej towarzyszy. I dużo więcej. Sixties Garage, Big Brother and the Holding Company, Jefferson Airplane, The Fillmore Auditorium, Haight-Ashbury wyznaczają ramy porównawcze i jestem pewien, że również Jerry Garcia polubiłby tę grupę. Pierwszy longplay jest już w przygotowaniu i po odsłuchaniu wydanych do tej pory demówek możemy spodziewać się wielkich rzeczy. Z pięcioutworowej EP-ki na bandcampie możemy polecić „Wich whitch is which”. Ze względu na tytuł, ale oczywiście także ze względu na zniewalający gitarowy riff.
Dress code: Westendowa marynarka, koszula z falbankami, sztruksowe spodnie lub koszulka tie-dye z dzwonami, ale zdecydowanie buty które nadadzą się do tańca.
„Groovy Baby (k/m/d)” [...]
Read more...
5. July 2025Friedemann
Letztes Jahr leider ausgefallen, nun holen wir das nach.
Eine elektrisch abgenommene Westerngitarre, ein paar Effekte und ein Gesangsmikro. Mehr braucht es gar nicht um den Frontman der leider nicht mehr existenten Band COR gut aussehen und vor allem anhören zu lassen. Die raue, weit tragende Stimme mit den nachdenklichen Texten, die bei all den Wortspielen und Metaphern eine klare Haltung nicht vermissen lässt, ist ein schöner Kontrapunkt zu dem sonstigen Gewusel auf der Sonnenbühne und lädt ein zum innehalten. Dabei ist er selbst schon gut herum gekommen. Neben den offensichtlichen Ländern (DACH) hat es ihn bereits in einige Länder Osteuropas und sogar bis nach Cuba verschlagen.
Nebenbei bemerkt gibt es auch tolle Tourposter und zum niederknien schönes Cover Artwork. Das letzte Livealbum gibt es gar als Triple Vinyl. So viel Mut verdient einen bis auf den letzten Platz gefüllten Zuschauer:innen Bereich. [...]
Read more...
5. July 2025Transmitter
Sie haben bereits zweimal bei uns gespielt, aber das ist schon so lange her, dass ich nicht still und heimlich einen alten Text recyceln kann (ich stand beim Auftritt 2011 im Publikum, aber ich habe zu der Zeit noch nichts ins Internet geschrieben). Was ich hingegen jetzt aus der Erinnerung bezeugen kann ist, das dieser Genremix aus allem was tanzbar ist, ordentlich knallt und gute Laune macht. Der VJ mit den auf den Punkt eingespielten Textschnipseln, Fotos, Videos, Grafiken undichweißnichtwasnochalles, tut sein übriges. Die Zeitverfluggeschwindigkeit bei einem Auftritt dieser Gruppe ist enorm und das mittlerweile seit 25 Jahren (Sto lat).
Ihr braucht derbe Tanzbotten und ein zweites Paar Augen, um alles mitzubekommen, was auf der Bühne passiert. [...]
Read more...
5. July 2025King Howl
King Howl aus Cagliari auf Sardinien spielen Blues. Aber lauter, rauer und zumeist auch schneller als die Altvorderen.
Mit mächtigen, tiefergelegten Gitarrenriffs und Soli die zwischen entspannter Emphase und flinkfingeriger Wah wah Euphorie pendeln.
Durch die gelegentliche Beigabe von Blues Harp, Hammondorgel und einer Starkstromslidegitarre erhält das Klangbild noch ein paar zusätzliche Schnörkel. Doch der Zwölftakter bleibt immer Bezugs- und Ankerpunkt, auch wenn das Songwriting mal in psychedelische Gefilde abbiegt, oder die Stones gecovert werden.
Aus einer “Gimme Shelter” Adaption so unbeschadet heraus zu kommen, gelingt übrigens auch nicht vielen. In einem Wort: Heavypsychboogiestonerblues. Transzendierende Erfahrungen ganz ohne weitere Hilfsmittel sollten möglich sein. [...]
Read more...
5. July 2025Dirty Mops
Dirty Mops spielen dieses Jahr beim OBOA und zum Kennenlernen schon mal am nächsten Wochenende bei der Solisause im Drugstore.
Die Mitglieder der Band stammen aus Brasilien und Griechenland, residieren zum Glück jedoch alle in Berlin, die Reisekosten wären sonst astronomisch geworden . Dargeboten wird ein exquisites Gebräu aus Surf, Garage, Trash und einer Prise Punk, über weite Strecken instrumental.
Wenn doch mit Lyrics versehen, so zumeist auf englisch und – als Widerpart zur Musik – sehr zurück genommen. Zusammen gehalten wird das Alles, neben der technischen Könnerschaft der beteiligten Musiker, von einer Wall of reverb, die ihres Gleichen sucht.
Wenn zu dieser extrem tanzbaren Mischung noch ein wenig Glitzer in Form von Echo und ein Melodieüberschuss in der Leadgitarre kommt, sind transzendierende Erfahrungen gewiss. [...]
Read more...